Do przyuczenia II - Rity fantazje - Cuckold Skocz do zawartości

Rity fantazje

  • wpisów
    20
  • komentarzy
    96
  • wyświetleń
    9083

Do przyuczenia II

rita

84 wyświetleń

Skoro już wiedzieliśmy, że dobrze nam się rozmawia, że na żywo nie brakuje nam tematów i że nie brzydzimy się nawzajem swoim wyglądem - pozostało już tylko ustalić, co dalej?

 

Miałam akurat nastrój na dość szybkie rozwiązanie sprawy, więc postawiłam ją jasno: chcę się spotkać w celu wiadomym, ale w grę wchodzi tylko pokój do wynajęcia. Nie przyjdę do mieszkania. 

Zgodził się, jak i postawił swój, ciekawy dla mnie warunek:

 

-Ale spotkajmy się bez ciśnienia czy wzajemnych oczekiwań. Zobaczymy po prostu co z tego wyniknie. Może posiedzimy i będzie nam się miło rozmawiać, może będzie z tego coś więcej.

 

Hmmm. Ok. W najgorszym przypadku spędzę wieczór w miłym towarzystwie. Jednak na wszelki wypadek poprosiłam o rezerwację w miejscu, które znam, gdzie nikt nie prosi o nazwiska i gdzie mogę robić, co mi się podoba, krzyczeć tak głośno, jak tylko zechcę i nikt policji wzywać nie będzie.

 

Przystał na to, choć Wichura do dziś kręci głową z niedowierzaniem, czemu tak sobie upodobałam to miejsce. Jeszcze będzie o tym, czemu.

 

Tymczasem nakręcamy się nawzajem przed spotkaniem niedługimi, ale przyjemnymi wiadomościami przeplatanymi pogaduszkami o tym, jak nam minął dzień. 

Dzięki tym rozmowom dowiaduję się, że mój miły, przystojny, bardzo normalny kolega ma ciekawe połączenie zainteresowań. Bardzo lubi kobietę rozpieszczać, sprawiać jej przyjemność, obserwować jej reakcje, jak i marzy mu się przymus bezpośredni.

 

-W sensie gwałtu?

-Umówionego.

 

Zastanowiłam się.

 

-Czasem lubię. Ale żeby to było tak na 100% jak lubię, to musielibyśmy się znać już baaardzo długo.

 

Rozumie i rozmawiamy sobie o czymś innym, ale zostało mi to w głowie. 

 

Tego wieczoru zakładam czarne szpilki i pończochy. Do tego żadnych majtek, za to gorset o pomoc w zapięciu którego proszę Wichurę.

 

-Jasne - kiwa głową - To doskonały wybór na potencjalny masaż, kawę i pogaduszki.

 

Wywalam na niego język i dokładam do tego obcisły sweterek, czarną sukienkę i skórzaną, plisowaną spódniczkę. Dość wyrazisty makijaż, żeby było go widać w półmroku. 

Tak zrobiona żegnam się z mężem, ubieram płaszcz i piszę koledze, że jadę.

 

Już czeka. Odbiera mnie przy bramie, przepuszcza, prowadzi do pokoju, gdzie jeszcze nie byłam i prosi, żebym chwilę poczekała.

Przysiadam na rozległym łóżku. Ściany są czerwone, nad łóżkiem wisi lustro, co bardzo mi się podoba. Obok łazienka. 

Na półce stawiam telefon, podpinam ładowanie i włączam ulubioną playlistę.

 

Wraca. Ubrał się na spotkanie w czarne spodnie i koszulę, do tego czarny krawat kontrastujący innym materiałem. Przynosi proseco a ja z żalem kręcę głową.

 

-Dla mnie tylko trochę, bo prowadzę.

 

Napełnia sobie kieliszek, mnie leje 1/4 wysokości i siada obok. Nie wiem o czym rozmawialiśmy przez te dwie minuty, kiedy patrzył to w moje oczy, to na granicę między spódniczką a pończochami, zanim wsunął tam swoją dłoń i położył na łóżku całując namiętnie.

 

"O...to jednak nie będziemy rozmawiać" - zdążyłam pomyśleć. 

 

Później ściągał ze mnie warstwa po warstwie, badał kawałek po kawałku i milimetr po milimetrze. Wszystko rozwijało się dość klasycznie a mnie bardzo przyjemnie się go rozbierało, dotykało i igrało z reakcjami jego ciała. A wszystko to doskonale widoczne w lustrze.

Zaczęłam się trochę martwić, czy będzie tolerował narzucane przeze mnie tempo, ale okazało się, że mamy tu zbieżny gust. A kiedy pozwolił mi się na sobie wyszaleć, aż oparłam się o ścianę i łapałam oddech, posłał mi bezczelny uśmieszek i skwitował:

 

-Tylko tyle?

 

Ożesz ty... więcej mi nie było trzeba, żeby odzyskać siły i tak nam upłynęły kolejne kwadranse. Człowiek nie do zdarcia, za to ja zapobiegawczo zapakowałam bidon z wodą. Przydał się obojgu.

 

Leżymy sobie. Wyciąga olejek i dostaje obiecany, bardzo przyjemny masaż, podczas którego gawędzimy to o tym, to o tamtym oraz o możliwościach lokalowych.

 

-To co z tym wymuszaniem? Nadal miałbyś ochotę? - pytam widząc, że mimo wszystko kolega jest tak uprzejmy, delikatny i nastawiony na moje potrzeby, że niespecjalnie obawiam się konsekwencji tego pytania.

 

Patrzy na mnie uważnie i kiwa głową.

 

-No to może?...

 

Zamyśla się.

 

-A lubisz...od drugiej strony?

-Zależy z kim. Dzisiaj chętnie. Ale jesteś pewny że chcesz? 

 

Wymownie patrzy, czy na pewno ja tego chce, przewraca mnie na brzuch i bierze gwałtownie od tyłu a ja przez kolejny kwadrans serwuję mu... no niestety tylko namiastkę tego, co bym mogła. Oceniam, że trochę histerycznego krzyku i konkretnego słownictwa to i tak dość, skoro nie ma odwagi nawet chwycić mnie za włosy albo przytrzymać ręką gdzie trzeba. 

A jednak zdecydowanie to wystarczyło. Z pięknie rozkrzyczanym głosem leżałam sobie z nim jeszcze do umówionej godziny, kiedy musiałam się pożegnać. Odprowadzil mnie do samochodu, dał buziaka i uśmiechnął przewrotnie:

 

-Pozdrów męża.

 

Oj...chyba komuś się te klimaty spodobały...

 

Epilog I

 

-I jak było?

-Bardzo miło. Ale kolega do przyuczenia. Chętnie pouczę ]:-)

 

Epilog II

 

Kilka tygodni później. Wichura leży padnięty po całym dniu a ja obok, rozochocona i kompletnie bez serca dla jego zmęczenia.

 

-Wiesz co... Tak myslę o tamtym spotkaniu... Ty też nie potrafiłbyś być dla mnie niemiły.

-Co? - patrzy na mnie a na twarzy ma wyraz skrajnego rozbawienia.

-Niemiły. Ale tak bardzo.

 

Podnosi się i sięga po pasek od spodni.

 

-Nie umiałbyś - wzruszam ramionami.

 

Przez następnych 15 minut mam zapewnione: solidne lanie, nie liczenie się z jakimikolwiek moimi potrzebami, język godny najgorszej dzielnicy miasta, dwa orgazmy w tym jeden taki, po którym zastanawiasz się, czy materac prać, czy wymienić na nowy oraz zdarty głos stłumiony poduszką.

 

-Coś chciałaś dodać?

 

Wielki uśmiech i współczucie dla sąsiadów 😉

  • Lubię 3
  • Dziękuję 1


3 komentarze


Rekomendowane komentarze

To fantazja w sferze wyobrażeń  czy fantazja urzeczywistniona?  ;)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
23 minuty temu, bigboy89 pisze:

To fantazja w sferze wyobrażeń  czy fantazja urzeczywistniona?  ;)

Pozostawię Cię w tej niepewności ;)

  • Lubię 2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Niezależnie czy urzeczywistniona czy nie ale fantazjuj dalej.

Dla Waszej i mojej przyjemności bo wiedz Rito że mam cholerną przyjemność Cię czytać... 

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.