Krople deszczu... 2 - strona 3 - Otwarta za skorupą... - Cuckold Skocz do zawartości

Krople deszczu... 2

Aine

782 wyświetleń

 

Autobus, godzina 7:16... Pamięta ktoś?

 

Piszę dla Was ten ciąg dalszy...tej konkretnej sytuacji, a może to już relacja...

 

Ostatnim razem spuściłam z niego stres i tego dnia nie pozwoliłam mu na więcej. 

Po wszystkim, powiedziałam. .. 

-Zapnij spodnie, zaraz wysiadasz. 

 

Tak, doskonale wiem kiedy wysiada i gdzie pracuje... 

 

Myślę, że był w szoku... Zostawiłam konkretne niedomówienie. Nie poznał mojego imienia, nie dałam mu na to szans. Zapiął spodnie, a ja wstałam by umożliwić mu swobodne opuszczenie autobusu...

 

Wysiadł, nadal miałam go na oku. Zakręcił się, jakby pierwszy raz widział to miejsce, jakby nie wiedział którędy ma iść... 

 

Był zawstydzony, a ja byłam z tego dumna... 

 

 

Dzień kolejny... 

 

Ten sam autobus, taka sama pogoda... 

Mam parasol...oczywiście, że mam. 

 

Wsiadam, widzę go... Tym razem siedzi po prawej stronie od wejścia. Obok niego siedzi starszy pan, chociażbym chciała to  nie usiadłabym obok. Prawda jest taka ,że nie chcę...  Jego córka siedzi tam gdzie my ostatnio.Jest też chłopiec w paskudnych okularach.

Dobrze, niech sobie siedzą... Ja idę na sam koniec autobusu, tak jak to bywa zazwyczaj... 

Siadam przy oknie, parasol ustawiam odpowiednio by się nie przewrócił... Torbę stawiam zaraz obok...wyciągam z niej książkę i otwieram tam gdzie ostatnio skończyłam czytać. 

Cały czas czuje jak on na mnie patrzy, zwraca na siebie zbyt dużą uwagę... Wierci się... 

 

Za pewne ma teraz w głowie wczorajszy dzień, marzy mu się powtórka z rozrywki. 

Nie, nie będzie tak łatwo. 

 

Zerka nerwowo, jakby tylko czekał na moment w którym młodzi wysiądą. 

W międzyczasie obok mnie miejsce zostaje zajęte,  rujnuje mu plan. Widzę jego rozczarowanie i bawi mnie to okrutnie... 

 

 

Młodzi wysiadają , a ja przestaje zwracać na niego uwagę, jakby nigdy nie istniał;

jakby nic się między nami nie wydarzyło...

 

W końcu i on wysiada pogubiony, zawiedziony ... 

 

Kolejny dzień... 

 

Podobna historia, przeszłam obok niego tym razem, nie patrząc w jego stronę widziałam jego rozcieńczony w tłumie wzrok... Nawet gdybym chciała usiąść obok niego, nie dało się, miejsce zajęła pani z sądu... 

Ona raczej nie wpadnie na to by wsadzić mu dłoń w spodnie... 

Usiadłam na końcu, jak zazwyczaj robię i czytając książkę; czekałam na moment kiedy będzie jego przystanek... 

Podniosłam wzrok łapiąc jego spojrzenie, najpierw jego skrępowany uśmiech rozbił się o moją lodową tarczę... 

No ale kiedy był już za zamkniętymi drzwiami puściłam do niego oko, okraszone subtelnym uśmieszkiem... 

Noo... teraz to mu zrobiłam wodę z mózgu, jego niepewność została pogłaskana po głowie...zaraz potem gdy jego chwilowa pewność została zrzucana z trzech autobusowych stopni. 

 

Weekend wolny, a ja go mam w głowie, czuję, że o mnie myśli... 

 

Ten mój lekko rudy blondyn o zielonych oczach nie ma w sobie nic nadzwyczajnego, ale jego nawoływanie mnie w tłumie już tak.

 

 

Poniedziałek, zaczyna swój standard... Słońce pięknie świeci, już nie pada... Wypogodziło się... 

Do autobusu wsiadłam ostatnimi drzwiami ,by od razu zająć zazwyczaj wolne miejsce na końcu. Owszem dwa miejsca były wolne, obok mojego, na którym siedział On... 

Niespecjalnie mi się wypadało wycofać, kiedy już ruszyłam w jego kierunku... 

 

Usiadłam obok niego... Zachowując kamienną twarz. W głowie kotłowały mi się myśli, a wzrokiem już szukałam jego córki i jej kolegi... 

Nie było ich, kilka razy to sprawdziłam... Ani śladu młodzieży akurat tej. 

 

Tego dnia miałam na sobie sukienkę, i w zasadzie to do mnie było łatwiej się dobrać... próbował skorzystać z tego...

Jego dłoń... szorstka dłoń na moim kolanie przypomniała mi o kimś innym, o kimś za kim tęsknię... 

Pozwolił sobie nią na podróż w górę pod materiałem sukienki...dojeżdżając do cipki... 

 

Czułam, że robię się mokra jeszcze bardziej niż byłam...

 

Soki sączyły się przez materiał majtek... Ależ miałam wtedy ochotę na jego palce we mnie...

Tylko jakoś mi do tego nie pasował... To mi się niezwykle rzadko zdarza nie pozwolić się dotknąć bardziej ,na takim etapie. 

Chwyciłam jego dłoń i dyskretnie odsunęłam od siebie. 

Kiedy  próbował z nią wrócić gwałtownie złapałam go za krocze, jestem pewna ,że poczuł na kutasie nawet moje paznokcie... 

 

A wzrok... Wzrok mój sprowadził go na ziemię...

Nie było już tłumu w autobusie, a wszyscy którzy pozostali siedzieli bliżej przodu i tyłem do nas... 

Puściłam jego sztywne, pulsujące krocze... Szeptem cedziłam mu każde słowo prosto do ucha... 

 

-Rozepnij... Spodnie

 

~jaki on jest cudownie posłuszny-pomyślałam, obserwując jak bez wahania rozpina guzik, suwak... 

 

-Dobrze... Wyjmij go!

 

Wyjął z majtek żylastego fiuta i czeka... Za pewne na moją dłoń...

~ O nie... Nie dziś 

 

-Na co czekasz?

 

Nie umiał odpowiedzieć na proste pytanie...

 

-weź go w dłoń i pokaż mi jak robisz to sam!

No już! Nie masz dużo czasu.

 

 

Nie trzeba mu było wiele, już po kilku posuwistych ruchach jego uda mocno się napięły, a on wystrzelił prosto w siedzenie przed sobą... 

 

Jednym najmniejszym palcem zgarnęłam dosłownie krople spermy z czubka jego kutasa i oblizałam... 

 

~Mmm... Ten smak będę utrwalać, przypominając sobie o nim... 

 

 

Rzuciłam mu jeden  uśmiech, który miał mu wyjaśnić, że jestem z niego dumna, a potem dodałam wyjmując z torebki chusteczki. 

-posprzątaj tu... I nie zapominaj, że to moje miejsce... 

 

Wysiadłam. Tak. Dziś ja pierwsza... On niestety musi jechać na końcowy i zawrócić skoro się nie wyrobił... 

 

  • Lubię 9
  • Dziękuję 7


61 komentarzy


Rekomendowane komentarze



ja jadę .. ! bilet mam! mam?

 

zdobędę !

  • Haha 1
  • Dziękuję 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

@iko  mam dla Ciebie bilet , doładowałam Ci na full,taki co jak będziesz chciała ze mną jechać ...to wsiadasz,odbijasz na kasowniku i jedziesz... ;) 

 

 

  • Haha 1
  • Dziękuję 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

mhmmm jadę na gapę, ale jadę :D 

  • Haha 2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

@_nikt_ tylko żeby nie było... na gapę kosztuję 270... coś tam zł ... 

 

Dla Ciebie też mam bilet ;)  Tylko nie wsiądź w dziesiątkę  ,to zdecydowanie nie ten...:D

  • Haha 1
  • Dziękuję 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
4 minuty temu, Aine pisze:

Tylko nie wsiądź w dziesiątkę

A to nie ma 69-tki?? :P 

  • Haha 2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Jest ,ale to akurat nie ten :D   

  • Lubię 1
  • Haha 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

czekam Aine... bardzo czekam... niewiele mam czasu....

 

oddalam się na tej Andromedzie i boję się, że nie dostrzegę Twojego autobusu :*

  • Lubię 1
  • Dziękuję 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

@iko ,ogarnę dziś temat ... specjalnie dla Ciebie :*

 

Nie przegapisz autobusu,zawołam Cię odpowiednio wcześnie  ;) 

 

 

  • Lubię 2
  • Dziękuję 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Widzę że się spóźniłem, ale nadzieja pozostaje! 😎 /On

  • Lubię 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

@Aine popatrz na cyfry, tu wyżej gdzie zgłaszałam chęć udziału w podróży... gdy o bilet pytałam...

 

...dopiero to dostrzegłam ;)

  • Lubię 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
59 minut temu, iko pisze:

@Aine popatrz na cyfry, tu wyżej gdzie zgłaszałam chęć udziału w podróży... gdy o bilet pytałam...

 

...dopiero to dostrzegłam ;)

Ach te liczby :D też tego nie wychwyciłam tam wcześniej ...

 

3 godziny temu, iko pisze:

czekam Aine... bardzo czekam... niewiele mam czasu...

 

oddalam się na tej Andromedzie i boję się, że nie dostrzegę Twojego autobusu :*

 

Trzecia część gotowa ;) 

2 godziny temu, CiOni pisze:

Widzę że się spóźniłem, ale nadzieja pozostaje! 😎 /On

Nigdzie się nie spóźniłeś ,wsiadaj  ... :D

  • Lubię 1
  • Dziękuję 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.