Idzie wojna - zejdź do metra - Cuckold Skocz do zawartości

zejdź do metra

  • wpisy
    3
  • komentarze
    4
  • wyświetleń
    188

Idzie wojna

Sem.

296 wyświetleń

O tym że niezmiennie namiętnie kocham to miasto, pomyślałem sobie,  gdy ni stąd ni zowąd, usiadł obok mnie minimalistyczny płaszcz, uszyty z folii i chińskiego tworzywa pakunkowego. Nagle z tej futurystycznej wizji luksusu wydobywa się głos "Umarł Karl Lagerfeld".  "Tak, wiem"- odpowiadam płaszczowi zażerając się kandyzowanym imbirem i rozbawiam go moją ulubioną historią o tym, jak Alexander McQueen podczas praktyk krawieckich w Saville Row, bezczelnie wsławił się zniszczeniem garniturów księcia Karola, poprzez napisanie na ich podszewkach "jestem chujem". I nagle podbiega do nas obłąkany mężczyzna rzucając nam w twarz ulotkami i krzycząc "Idzie wojna!!!" No tak ... Zwijam ulotkę, nadjeżdża tramwaj, wsiadając odwracam się by pomachać płaszczowi, dopiero teraz widzę jakie ma ładne zielone oczy.

  • Lubię 15


3 komentarze


Rekomendowane komentarze

Tytuł przyciągnie tysiące czytelników na Twego bloga :D

 

lubię Twoje takie obserwacje codzienności... bardzo lubię

  • Lubię 4

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
3 godziny temu, iko pisze:

Tytuł przyciągnie tysiące czytelników na Twego bloga :D

 

lubię Twoje takie obserwacje codzienności... bardzo lubię

Tak Iko, ja na ten przykład jestem jednym z tysięcy. Tytuł pachniał mi odpowiednią liczbą trupokilomerów więc kliknąłem😂 

  • Lubię 2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Ależ mi się przykro zrobiło, kiedy dostałam powiadomienie, że Karl Lagerfeld nie żyje... Lekcje projektowania stanęły mi przed oczami...

Wiedziałam kiedyś o nim całkiem sporo... Zaliczony temat na sześć. 

 

Chwilę później kolejne powiadomienie, Alessandro Mendini... 

-co za dzień... 

~jednak z Karlem łączyło mnie w tej chwili coś więcej, miałam na sobie jego nazwisko, wyryte na metalowej blaszce, przytwierdzonej do mojej zielonej puchowej kurtki. 

Dziwnie się poczułam, ta kurtka wisiała w szafie dwa lata...przypomniałam sobie o niej właśnie w dzień jego śmierci. 

 

Weszłam do domu, zdjełam ją, zawiesiłam na wieszaku obok drzwi... 

Popatrzyłam jeszcze raz na blaszkę z nazwiskiem.

-chcesz ze mną chodzić, Karl? Dobrze, będziemy razem śmigać do wiosny... 

 

 

@Sem. Powtórzę za... @iko

 

23 godziny temu, iko pisze:

 

lubię Twoje takie obserwacje codzienności... bardzo lubię

Już czekam na kolejne wpisy...  ;)

 

  • Lubię 6

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.