Prawo żony - Impreza integracyjna - Akt 2 - Szuflada - Cuckold Forum Skocz do zawartości

Szuflada

  • wpisy
    3
  • komentarzy
    17
  • wyświetleń
    711

Prawo żony - Impreza integracyjna - Akt 2

- To ilu ich jest ? – padło pytanie gdy tylko ruszyliśmy. Oboje siedzieliśmy jak na szpilkach powoli kierując się w stronę imprezy.

 

- Pięciu ostatecznie. Tzn. ich pięciu, ja i Ty – dodałem szybko

 

- Yhym….

 

(cisza)

 

- Powiedz mi coś o nich…

 

- Hmmm… co mam powiedzieć…. Tak jak mówiłem wcześniej – głównie studenci lub świeżo po studiach. Takie raczej nieopierzone jeszcze towarzystwo co dużo mówi a ile robi to się okaże . W sumie podobni do wszystkich innych moich kolegów z poprzednich firm. Nie wiem co dokładniej chciałabyś wiedzieć….

 

- Yhym… Powiedz mi coś więcej o każdym z nich.

 

w sumie to niegłupie, może będę myślał o czymś innym i się nie rozbijemy

 

- Więc…. Mateusz. Mateusza jest trochę więcej niż innych. Taki typ wesołka przy kości. Każdy trochę go lubi a trochę śmieje się z niego za plecami. Jak zacznie gadać to ciężko mu przerwać a często gada co mu ślina na język przyniesie. Nieszkodliwy typ. Myślę, że będzie siedział zaskoczony sytuacją i żartował nerwowo, a dalej to ciężko powiedzieć.

 

- Rafał. Rafał jest totalnie przeciętny. Jak zamkniesz oczy i wyobrazisz sobie studenta informatyki to właśnie on. Trochę introwertyczny, spokojny, raczej sam z niczym nie wyskakuje. Ma jakąś dziewczynę ale na ile to poważne ciężko stwierdzić bo raczej póki co poważnie o życiu nie myśli. Ciężko mi powiedzieć o nim coś więcej.

 

- Marek i Patryk. W sumie nierozłączna para kumpli. Weseli, zawsze muszą być w centrum uwagi. Czasami bezczelni ale na takim normalnym poziomie. Raczej nie zgasisz ich tak szybko byle czym choć wiadomo, że zaskoczeni będą. Myślę też, że mogą być zainteresowani Tobą jak najbardziej i raczej się nie przestraszą. Jeżeli już to Mateusz i Rafał nie zdecydują się na figle.

 

Kasia cały czas słuchała mnie w skupieniu tak silnym, że aż mnie niemal peszyła. Widać było, że wszystko co mówię kalkuluje sobie szybko, stara się zapamiętać i ująć w chaotycznie sporządzanym planie działania.

 

- No i jest jeszcze Radek… - tu zawiesiłem się na chwile szukając odpowiednich słów

 

- Tak…? Coś z nim nie tak? – Kasia zaczęła się nerwowo podpytywać.

 

- Nie. Zasadniczo nie, jednak Radek jak dla mnie ma trochę rys skurwiela, a przynajmniej na takiego się kreuje. Mało mówi, jeżeli już to bardzo dosadnie. Podobnie z żartowaniem. Nic mi nie wiadomo, żeby kogoś miał. Poza mną w towarzystwie jest najstarszy. Z pewnością nie uważam go za jakiegoś niebezpiecznego typa i nic Ci z jego ręki nie grozi. Gdyby tak było nie dopuściłbym do takiego spotkania z nim. Niemniej jednak jeżeli na kogoś musisz uważać to na niego i raczej bym go za bardzo nie prowokował.

 

- Yhym….

 

Dalej jechaliśmy w ciszy co chwilę tylko zerkając na siebie i nerwowo uśmiechając się. Oboje z poziomem emocji w górnych pułapach skali. Obserwowaliśmy coraz rzadsze zabudowania miasta nieuchronnie zbliżając się do naszego domku.

 

- A Ty jak się z tym czujesz? – prezerwała ciszę Kasia

 

- Dobrze. Mnóstwo stresówy, biegania, załatwiania, knucia…. Ale wiesz, że lubię takie akcje. Tak samo jak spełnianie Twoich fantazji. Przyjedziemy, usiądę z drinkiem, zapalę i po prostu będziemy się dobrze bawić.

 

W odpowiedzi pocałowała mnie jedynie szybko, a dalszą część drogi przejechaliśmy w ciszy wsłuchując się jedynie w głosy w naszych głowach.

 

Zaparkowałem trochę dalej od domku tak, żeby koledzy tego nie widzieli. Liczyłem na efekt zaskoczenia. Pomogłem Kasi zdjąć płaszcz który zostawiliśmy w samochodzie i ruszyliśmy w stronę imprezy. Podniesione głosy, muzyka i inne dźwięki zabawy które stawały się z każdym krokiem coraz wyraźniejsze sugerowały, że towarzystwo zdążyło się już wstępnie rozkręcić. Otworzyłem drzwi wpuszczając przodem moją gwiazdę wieczoru i wszedłem tuż za nią głośno klaszcząc w dłonie w celu zwrócenia na nas uwagi zgromadzonych.

 

…. i czas zwolnił….

 

Miny zgromadzony w środku warte były wszelkich pieniędzy, knucia i czasu poświęconego na przygotowania. Szok, totalne zaskoczenie, rozmowy zawieszone w połowie zdania. Cała uwaga skupiła się na Kasi, która stała pewna siebie wyglądając wprost zniewalająco i tylko ja widziałem jak jej ciało lekko drży z nadmiaru emocji. Ja stałem za nią równie nakręcony, z dziką satysfakcją patrząc na miny kolegów i uśmiechając się szeroko. Nie wiem jak długo tak staliśmy. Pewnie krótką chwilę, która jednak dla mnie wydawała się przedłużać w nieskończoność.

 

- Panowie, to jest Luiza – przerwałem w końcu przełykając ślinę, mówiąc możliwie pewnym siebie głosem pomimo zaciśniętego gardła. - Luiza, zrób mi drinka i przedstaw się ładnie kolegom.

 

Weszliśmy do środka i usiadłem w fotelu. Kasia kręcąc tyłkiem podeszła do blatu nalewając mi drinka a ja patrzyłem wciąż z uśmiechem na trwająca reakcję kolegów. Uśmiechali się nie wiedząc za bardzo co mają zrobić. Patrzyli to na mnie, to na nią, to po sobie, nerwowo poprawiając się i starając się wypaść w pierwszej chwili jak najlepiej. W sumie była to ciekawa odmiana do chwil kiedy jedynie ja byłem zestresowany, a reszta bawiła się jak gdyby nigdy nic. Kasia z przesadnym namaszczeniem podała mi drinka i uśmiechając się do kolegów podeszła kołysząc biodrami do każdego z nich przedstawiając się i chwilę kokietując. Wyglądali trochę jak grupka 18latków podczas pierwszej wizyty w klubie go-go. Nie wiedzieli zbytnio co powiedzieć ani gdzie się patrzeć, a ja obserwowałem ten spektakl z uśmiechem.

 

- To gdzie mogę usiąść – spytała zalotnie Kasia gdy już się ze wszystkimi przywitała a chłopaki mało się nie pozabijali robiąc jej miejsce. W końcu rozsiadła się na kanapie między Markiem i Patrykiem którzy wyglądali na wyjątkowo zadowolonych takim obrotem spraw. Mateusz gdzieś się zmył. Rafał z Radkiem patrzyli wciąż to na nią, to na mnie z wyraźnym uśmiechem i myslami które można było praktycznie czytać z ich twarzy. Tempo rozkręcania się imprezy nieco opadło gdyż nikt nie chciał się wychylać z niczym i widziałem, że Kasia ma z tego niezły ubaw.

 

- Poczęstuje mnie ktoś papierosem – spytała szybko i zanim koledzy znów się o mało nie pozabijali szukając papierosów (nawet jeżeli sami nie palili) Radek już stał przy niej z otwartą paczką uśmiechając się jedynie wymownie.

 

Podziękowała patrząc mu chwilę w oczy i wyszła na taras kręcąc tyłkiem a całe zgromadzone towarzystwo łącznie ze mną odprowadziło ją wzrokiem. Gdy tylko wyszła zaczęło się….

 

- Co to za laska? Skąd Ty ją wziąłeś? Ale to tak na serio ? – chłopaki zasypywali mnie pytaniami jak z broni maszynowej a ja jedynie siedziałem i uśmiechając się szyderczo odpowiadałem.

 

- No przecież się przedstawiła. Mówiłem, że będą panienki…. – Powiedziałem pociągając z ulgą kolejne solidne łyki drinka.

 

- Ale to tak na serio, nie wkręcasz nas? – Pytaniom nie było końca

 

-Tak. Na serio. Bawcie się dobrze – powiedziałem uśmiechając się. Wszyscy byli wyraźnie zaaferowani sytuacją w jakieś się znaleźli i starali się w niej jakoś odnaleźć. W tym czasie Kasia wróciła do nas i rozmowy szybko zmieniły temat.

 

- To teraz ja pójdę sobie zajarać – wstałem i wyszedłem na taras odpalając papierosa jeszcze w środku. Zaraz za mną wyszedł Radek. Chwilę paliliśmy w milczeniu patrząc się w ciemność rozciągającą się przed tarasem.

 

- Ty.. A tak serio teraz, co to za jedna ? – spytał poważnie

 

- Nie wiesz, nie widzisz i nie domyślasz się ? – odpowiedziałem po chwili równie poważnie

 

- I co z nią można ? - kolejne, równie poważne pytanie padło po krótkiej przerwie która wydawała się wiecznością

 

- Wszystko. W granicach rozsądku oczywiście. Nie zepsujcie mi jej i ani nie uszkodźcie. Jeszcze mi się przyda.

 

- Ok – stwierdził krótko i wszedł do środka pstrykając z palca niedopałkiem w przestrzeń przed sobą. Zaraz potem zrobiłem dokładnie to samo.

  • Lubię 13


10 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Robi sie coraz ciekawiej ;-)

Na imprezach zwykle im później tym ciekawiej. Przynajmniej do momentu osiągnięcia punktu kulminacyjnego ;)

  • Lubię 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

I jak zwykle...bez jakiegoś Radka w towarzystwie to każdego trzeba by zaprowadzić za ucho do pokoju i przedstawić system kombinacji co wolno, co nie i co za to będzie a czego nie będzie :P

  • Lubię 4

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Oczywiście ,jak zwykle... czekam na więcej ;)

  • Lubię 2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Dopiero znalazłam nastrój a tu co!!

Zostawiasz mnie nienasyconą....Ledwo muśniętą...

 

Proszę... jeszcze... już!!

  • Lubię 3

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Czekaammmm.... bardzo czekaammmm.... i proszę :)

  • Lubię 2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Uprasza się o niepoganianie autor. Akt 3 pojawi się w swoim czasie ;)

  • Lubię 2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.