Lothar - Otwarta za skorupą... - Cuckold Skocz do zawartości

Lothar

Aine

569 wyświetleń

Niczego takiego nie planowałam na ten dzień , od rana powiew nudy mi doskwierał ...
Dlatego właśnie wybrałam się na zakupy ,dla zabicia czasu ...
To był czysty przypadek ,spotkanie w centrum miasta i w samo południe ...
Wyszłam z apteki , kierując się ku nowej drogerii którą zamierzałam odwiedzić po raz pierwszy .
Wtedy go minęłam ,poznałam go ! A on mnie ...wiem to ,spojrzenie nasze zawisło w powietrzu .
Zrobiło mi się gorąco ,serce zabiło mocniej ...nie odwrócę się ,skoro on się nie zatrzymał ...ja się nie odwracam . Trudno...
Kuźwa a jednak szkoda ... mogłam go zatrzymać ,może on jednak mnie nie poznał ?
A może nie chciał ...się zatrzymać ...
Weszłam do drogerii ,zupełnie nie do tej do której zamierzałam wejść. Uspakajałam myśli szukając dla siebie nowego zapachu ... oczywiście na taki wybór to nie był dobry moment ... nic nie wybrałam ,przeszłam się tylko po sklepie ...wrzuciłam jakieś orbitki do koszyka ,zapłaciłam i wyszłam .

 

A on stał pod sklepem....zamarłam.

 

-Cześć Młoda ... czekając tu na Ciebie obliczyłem ... minęło osiem lat od Naszego ostatniego spotkania...Pamiętasz ?

 

-No hej...pamiętam bardzo dobrze . -tyle zdołałam z siebie wydusić ,po czym zamurowało mnie kompletnie . Paraliż wstępny co prawda miałam już za sobą ,ale nadal nie bardzo wiedziałam czy mam uciec pod byle pretekstem, czy stać jak niemowa .

 

-Myślę że ja mam chwilę by porwać Cię na kawę ...masz czas ?

 

-Yyy........ no tak,owszem . Chętnie – plątał mi się język niemożliwie .

 

-Dobrze,więc porywam Cię z ogromną przyjemnością ...tu za rogiem jest fajna knajpka ,przyjemny klimat ...o ile Cię znam to Ci się spodoba .

 

To wszystko działo się tak szybko ,weszliśmy do tej knajpy ...faktycznie było w niej tak jak lubię .Przyjemny mrok ,zapach kadzideł ,świece ... I pustki w środku.
Uciekliśmy od razu na tereny piwnic ,schodami w dół do ostatniego zakamarka ...

 

~ że też ja dałam się tu zaciągnąć, przecież ja już wiem co będzie dalej ... masakra ... pamiętam jak Nam było razem dobrze ... jak działał na mnie ,pięknie, już wzbiera się we mnie nadmiar wilgoci ... z jego powodu i dla niego ...

 

-czego się napijesz ?
Halo...gdzie Ty odpłynęłaś ...?

 

-Słucham ?

 

-No tak,Ty już w swoim świecie ... Czego się napijesz ?

 

-Czegoś mocnego ,sam wybierz ... mocne i mokre to moje jedyne życzenia .

 

-Mocne i mokre ? Czyli zupełnie jak kiedyś ... -uśmiechnął się i zniknął na schodach.

 

~Zostałam sama przez chwilę ...na telefonie brak zasięgu ? oesu ,pomocy chyba wzywać nie będę ?
... zachowaj zimną krew dziewczyno...

 

Ciężko było... ręce mi się trzęsły , niespokojnie poprawiałam włosy ,grzebałam w torebce i zerkałam na bezużyteczny telefon . Nosiło mnie do chwili aż On wrócił ....

 

-Dwa drinki z cytrusową nutą ,średnio mocne ,uznałem że nie chcę Cię spić w samo południe ..

 

-Może i racja ,w gruncie rzeczy to miałam zostać porwana na kawę ,czyż nie ? ...- zaśmiałam się

 

-no fakt ,wybacz Moja Droga ...jakoś Ci to wynagrodzę ...

 

Na początku rozmowa Nam się nie bardzo kleiła ,sporo czasu minęło i było tak wiele do opowiadania ...ale nie wiedzieliśmy od czego zacząć i czy w ogóle jest sens ...

 

W tle grała sobie jakaś muza ...trochę rocka progresywnego , trochę metalu ...

 

Patrzył mi w oczy tak jak dawniej , zupełnie mnie tym obezwładniał ... i dobrze wiedział w jakim to idzie kierunku . Z każdą minutą miałam na niego większą ochotę ...w głowie mi się malowały wizję co mogłoby się wydarzyć ...

 

-Przysuń się do mnie trochę ,siedzisz tak daleko ...a ja pamiętam jak lubiłem być blisko Ciebie ...

 

Już nawet nie wiem czy to ja się zbliżyłam do niego, czy on do mnie ....
To już nie była bezpieczna odległość ,czułam jego zapach ...a mnie skręcało boleśnie tam gdzie najwilgotniej ... czułam jak jego dłoń wędruje po moim udzie ...
Pocałował mnie łagodnie ,choć ta łagodność trwała tylko sekundy ...szybko przerodziła się w bezlitosny zachłanny brak powietrza ... Mocno wplótł palce prawej dłoni w moje włosy , tak bym wyrwać się nie mogła ...druga dłoń zawędrowała pod moją kieckę ,odchylając stringi usiłował wepchnąć we mnie palce ....

 

.....chwyciłam go za nią ,nie pozwalając mu na to ,włączyła mi się oszukańcza obrona ...obrona której nie chciałam wcale ...miała go tylko napędzić

 

...on dobrze to wiedział , nie zamierzał rezygnować ... zatopił brutalnie palce we mnie .
Jęk zduszony pocałunkiem ,nie zabrzmiał głośniej niż szept ...ten jęk był w Nas ...

 

Właściwie nie przeszkadzało mi żeby mnie wziął tam wtedy ,w tej jednej chwili ...
Próbowałam dobrać się do jego rozporka , opór stawiał tylko jego cholerny wojskowy pasek ...
W końcu się uporałam z paskiem ,guzik ,zamek to już żadna przeszkoda .... pokonałam je w sekundzie
Czułam w jego pocałunku jakby ulgę , kiedy go tylko dotknęłam ... ostrze miał gorące ,wilgotne ... gotowe ...
Zacisnęłam na nim dłoń ...i w mocno ściągnęłam minimalny nadmiar skóry w dół ...
I powracając delikatnie w górę czułam jak brakuję mu powietrza ... wiedziałam że za chwilę mój gwałtowny ruch oderwie nasze usta od siebie ...
Miałam rację ....
Usta się jakby rozerwały ,oddechy jednak były tak blisko i oczy wyszły sobie na spotkanie ... Spijaliśmy ze swoich twarzy grymasy rozkoszy ....

 

Wyjął ze mnie palce całe mokre od moich soków ... i bez słowa włożył mi je do ust ...
Oblizywałam oczywiście posłusznie , a on patrzył mi w oczy i czekał ...
Kiedy uznał że skończyłam ,odwrócił mnie jednym gwałtownym ruchem i wbił się we mnie ...zatykając mi przy tym usta by stłumić jęk ....krzyk!
Przyspieszał na chwilę i zwalniał ...szeptem wpuszczał mi do ucha sprośne... ale jakże pyszne słowa...
I nie wiem co mnie bardziej nakręcało ...czy jego brutalne pchnięcia, czy może jednak ten wulgarny szept ...

 

I odpłynęłam mu na chwilę ,wracając z falą dreszczy wijących moje ciało jak węże ... które ciężko mu było powstrzymać
Kiedy w końcu pozostały we mnie tylko delikatne drgnięcia ... za włosy ściągnął mnie do parteru , tak ...by było mu wygodnie skończyć w moich ustach ...

 

Smakowało mi ...wszystko ...On ,jego sperma ...
Dlatego nie był to koniec ,ogarnęliśmy się z lekka ,dopijając drinka i wyszliśmy ...

 

...do niego

 

ale to już inna historia ...

  • Lubię 26
  • Wow! 1


11 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Dosadna, mięsista opowieść. Oblizałam palce. Dobrrrrrrre.

  • Lubię 2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Może? ...te Twoje komentarze również przyjemnie smakują...

 

Wiesz ... że "podsypujesz" nawóz pod kolejną opowieść? ;)

  • Lubię 2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Czułam to wszystko. Jesteś nieziemska.

  • Lubię 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Czułam to wszystko. Jesteś nieziemska.

Całkowicie ziemska jestem ;)  

  • Lubię 2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Wspaniałe.Czytajac czułem to napiecie i podniecenie aż żal że to nie ja byłem na jego miejscu.

  • Lubię 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

„...ale jakże pyszne słowa...”. 

 

Bardzo pyszne słowa napisałaś. A palce to dopiero muszą być ...

  • Lubię 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

czyta się Cię zachłannie, czując usta, czując, jak palce zbierają sok i smakują w ustach, jak smakuje reszta

  • Lubię 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.