Cuckoldplace © 2014

Skocz do zawartości

  •  

Zdjęcie

zycie seksualne mojej zony


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1 Offline marzyciel_27 - Napisano 11 lipiec 2010 - 10:11

marzyciel_27

    Rogacz

  • Rogacz
  • PipPip
  • 0
  • 29 postów
  • 6 tematów
moja zona, 3 lata starsza ode mnie.jestesmy razem 5 lat.moim najwiekszym zainteresowaniem cieszy sie jej zycie seksualne. nigdy nie mialem nikogo oprocz niej - cale wiec moje zycie erotyczne to ona. dla niej nie jestem calym swiatem w tej sferze, i to mnie kreci. przede mna bylo paru stalych/przelotnych, sumarycznie rzecz biorac dluzej uprawiala seks z innymi niz ze mna. wielemoich fantazji biega w okol tego,choc wiem tak nie wiele o jej przeszlosci (ciagle temat tabu). fantazjuje o tym jak po latach postanawia spotkac sie z jednym z bylych. tlumaczac mi,ze przeciez i tak juz w niej byl wiec coza roznica. ze byli powinni miec prawo do seksu ze soba w przyszlosci tez, wszak nic to juz nie zmieni... fantazjuje o imprezie wnaszym mieszkaniu.my dwoje i jej wszyscy byli. opowiadajacy sobie wulgarnie i chwalacy sie kto ile razy jak z moja zona. porownujacy swoje wybryki seksualne i szalenstwa - nie da sie ukryc, wszyscy wypadajacy duzo lepiej niz ja. smieja sie,opowiadaja o swoich fetyszach. jeden z nich mial fetysz aby moja zonka codziennie lizala mu jego tylni otworek. inny uwielbial gdy w ciagu dnia chodzila zjego nasieniem midzy nogami. i tak siedza opowiadaja,a,ze moja zonka byla mldosza, ciekawa siwata, bardziej zaangazowana w realizacje 'wymagan' bylych partnerow... fantazjuje o jej koledze z pracy, dlaktorego jest przelozona. ktory zawsze robi wszystko zle,klnie na niego. czesto jezdza na rozne projekty... i w koncu on postanawia ja oczyscic ze zlych emocji urzadzajac jej najlepszepieprzenie od czasu naszego slubu. zmiejsca staje sie jej ulubionym towarzyszem wyraw sluzbowych mimo, ze nic w sprawy sluzbowe nie wnosi. i takich pare innych - generanie 99% czasu spedzam nad fantazjami dotyczacymi mojej zony; ;)

#2 Offline Sem - Napisano 11 lipiec 2010 - 10:33

Sem

    Głowa Państwa

  • Administrator©®
  • 8664
  • 7111 postów
  • 409 tematów

I na dodatek, świetnie że dołączyłeś do grona Użytkowników Forum ;) Opowieść choć jest fantazją, jest bardzo przyjemna :D Pozdrawiam

Sprawy Użytkowników załatwiam wyłącznie w dziale Pomoc


#3 Offline marzyciel_27 - Napisano 14 lipiec 2010 - 17:49

marzyciel_27

    Rogacz

  • Rogacz
  • PipPip
  • 0
  • 29 postów
  • 6 tematów
zona pojechala w delegacje zmlodsza asystentka ktora dopiero przyszla do pracy. dziewczyna nie bardzo wie co robic, a juz dostala sie pod szpony mojej wymagajacej zony (bo taka jest). nocami zona wzywa ja do swojego pokoju szantazujac ja, ze jesli nie bedzie jej sluzyc oralnie to jej kariera w firmie bedzie bardzo krotka. mlodsza o 5 lat od zony wystarszona dziewczyna w dobie kryzysu zrobi wszystko, wiec jej jezyczek ze szczegolna starannoscia piesci cipke i tylni otworek mojej zony, ktora tylko sie smieje w duchu z tego jak latwo wykorzystywac taka mlodsza dziewczyne. czesto rozmawiam na czacie z kolesiami o mojej zonce. czasem wysylam im jej zdjecia (bez twarzy itp). w koncu natrafiam na rozmowce ktory na zdjeciu rozpoznaje charakterystyczny pepek mojej zonki. ciagnie temat probujac dowiedziec sie jak najwicej o niej, w koncu wszystkie fakty mu sie zgadzaja i postanawia ruszyc do ataku na mnie z rozbrajajcym pytaniem "czy na zdjeciu to... (tu pada imie i panienskie nazwisko mojej zony)?" ja zszokowany nie wiem co robic, on szybko "tylko sie nie rozlaczaj, mam kontakt do niej". zmuszony prowadzic konwersacje zostaje przez niego szantazowany. opowiada o tym ze z checia odswiezy "znajomosc" z moja zona bo akurat nie ma gdzie spuscic nadmiaru spermy z jaj i, ze jesli nie chce aby moja zonak sie o tym dowiedziala to lepiej zebym mu to umozliwil. od tej pory gramy w jego gre, przyopadkowe spotkanie i dalej akcja idzie jak z platka. ja z nim spotykam sie potajemnie na piwko (oczywiscie stawiam) a on opowiada mi co robil z moja zona i na co ma jeszcze ochote. jest przy tym bezeczelny i chamski, wciaz mnie szantazujac i wykazujac, ze ma wszystkie karty w rece. moja zonka nic nie wie o calej akcji, oddaje sie jednak bez opamietania seksualnym uniesieniom ze swoim bylym, ktory w koncu moze spac w spokoju wiedzac, ze jego sperma bezpiecznie plywa w zoladku mojej zony. oczywiscie mnie w miedzyczasie kaze brac "nadgodziny", "wyjazdy sluzbowe" itd.

#4 Online malvin - Napisano 16 lipiec 2010 - 02:06

malvin

    BDSM

  • BDSM- D
  • PipPipPip
  • 79
  • 201 postów
  • 6 tematów
Faktycznie, dużo czasu musisz poświęcać na fantazjowanie bo wychodzą z tego całkiem dojrzałe i mocne opowiadania. Opisz coś jeszcze i czy próbowałeś swoją żonę w klimat wprowadzić...?

#5 Offline marzyciel_27 - Napisano 16 lipiec 2010 - 23:49

marzyciel_27

    Rogacz

  • Rogacz
  • PipPip
  • 0
  • 29 postów
  • 6 tematów
opowiadania to nie.kiedys sie zastanawialem nad napisaniem - ale nie dalbym rady. juz samo to pisanie choc krotkie sprawia, ze sie tak podniecam i zajmuje sie czym "innym", ze nie sposob dokonczyc pisania ;) mialem kiedys nadzieje, ze moze podrzuce schemat a ktos inny bedzie chcial to rozszerzyc do opowiadania.

inna fantazja. moja zona ma 2 przyjaciolki. jedna starsza 3 lata, taka stara panna. glupia pipa moglbym powiedziec, strasznie jej nie lubie bo niejednokrotnie obrazila moj wyglad - taka juz jest, wali z mostu a potem mysli. z tego pewnie powodu wszyscy faceci ja zostawiaja. ale nie da sie nie zauwazyc, ze znajduje ich sobie dosc latwo. do lozka tez jej zbyt trudno nie zaciagnac, napewno dluzej jak tydzien jej szparka samotna nie jest.
druga kolezanki z kolei duzo mlodsza od nich, jakies 8 lat. za to ladna, i z ogromnym biustem ktory bardzo lubi eksponowac. ogromnym, ale pieknym dodam :D bardzo rozrywkowa rezolutna dziewczyna, uwielbia sie bawic.
i tylko moja zona, mezatka, juz ulozona zyciowo...
ladujemy na imprezce. jak to znajomi zaczynam tanczyc z najmlodsza z nich. moj wzrok chwilowo zatrzymuje sie na jej biuscie. ona sie przybliza i szepcze do mnie "widzialam jak zerkales na moje cycuszki" - i wtedy sie zaczyna. krotka pilka - powie mojej zonie, wszak jej przyjaciolka, chyba, ze spelnie jej zyczenie, pozwole im we trojke wyrwac sie samym na wakacje na 2 tygodnie. co moge zrobic, pozwalam, nie chce zeby zona sie dowiedziala o moim "wystepku". upalne lato, ja w domu sam, one na wakacjach. nie trzeba bylo dlugo czekac az 2 spragnione seksu przyjaciolki wciagaja w wir zabawy moja zone. ja w polsce, szykuje sie do pracy, dostaje smsa z moja zonka w samej bieliznie zmeczona na lozku. mms oczywiscie od jej najmlodszej przyjaciolki z opisem "ostra zabawa byla". zdenerwowany, dzwonie do niej, a ta w smiech i mowi, zebym lepiej sie zachowywal, a zabawa sie dopiero zacznie. faktycznie, nastepne dni to coraz ostrzejsze jazdy. dostaje coraz wiecej smsow z opisami. w koncu i moja zonapo tygodniu oddaje sie w wir seksu i drugi tydzien uplywa dziewczynom juz tylko na ostrym bzykaniu. naprawde ostrym. niewiem za bardzo o co chodzi,co mam robic, i tylko te grozby "powiem twojej zonie, ze spojrzales na moje cycuszki!". z czasem przemieniaja sie w calkowite klamstwa typu "powiem jej,ze mnie macales po tylku". oczwyiscie wszystko by mnie szantazowac, w koncu jej slowo przeciw mojemu. komu uwierzy zona? mnie nudnemu mezowi czy szalonej przyjaciolce z ktora wspolnie dzieli najciekawszy tydzien swojego zycia? odp jest oczywista. porzucam wiec pomyslu o rozliczaniu sie z zona, wszak na co mi to? drugiej takiej cudownej nie ma na swiecie. a przeciez w zasadzie nic takiego sie nie stalo, w koncu to dla jej dobra. dla dobra i rozkoszy jej cipki, a to jest najwazniejsze.

[ Dodano: 2011-03-12, 10:30 ]
dorzuce moze dzis 2 kolejne fantazje, dosc krotkie. moja zona duzo czasu spedza w delegacjach wktore jezdzi ze swoimi asystentami. wsrod nich jest mlodszy od niej o 4 lata M. przystojny, dobrej budowy i co najwazniejsze jak nic wszystko kaze mi myslec o tym, ze ma 20cm i wykorzystuje je aktywnie w czasie delegacji :D ponizsze 2 fantazje dotycza oczywiscie jej i jego.

ja, ona i on. male spotkanie, zakrapiane alkoholem, mila zabawa, rozmowy przy stole. luzna dostc atmosfera ktora w jakis tajemniczy sposob pozwolila nam na dyskusje o wymianie partnerow. w formie zabawy i ogolnego zainteresowania zgodzilismy sie, ze w kolejny weekened to zrobimy. ja z partnerka M. i on z moja zona. podnieceni wiec czekamy z zonka jak ten czas w pracy sie dluzy, jak to slonce dlugo nie chce zachodzic. w koncu przychodzi upragniony weekend. dzwonek w drzwiach, biegne otworzyc drzwi.a tam M. tylko, ze... sam. zdziwiony wpuszczam go do domu, pytam co sie stalo na co on z rozbrajajaca szczeroscia mowi - ze przeciez on nie ma dziewczyny wiec nie mogl jej przyprowadzic. ale skoro ja mu pozwolilem zrobic to z moja zona to przyszedl. zonka jak to uslyszala nie mogla powstrzymac smiechu oczywsicie bardzo jej sie to spodobalo, gdyz w dalszym ciagu bedzie mogla o sobie mowic jako o mojej jedynej partnerce seksualnej co jej bardzo schlebia. M. mial jednak jeszcze inna niespodzianke. mowi, ze dzien wczesniej uprawial seks z jakas dziewczyna w dyskotece i wyciaga z kieszeni zuzyta prezerwatywe wreczajac mi ja, 'wiesz, nie moglem przyprowadzic jej w koncu jje nie znam, ale pomyslalem, ze przeciez oznaka naszego seksu moze ja w zupelnosci zastapic' - heh, tak oczywiscie- pomyslalem. potem M. wyjasnil, ze skoro owa prezerwatywa miala stycznosc z jej pochwa, z jego penisem, to gdy tylko ja zaloze i zaczne "posuwac" bedzie to tak jakbym uprawial seks z jego partnerka. no i tak to mniejwiecej wygladalo chwile pozniej. M. pieprzacy na calego moja wijaca sie pod jego gigantycznym fiutem zone w naszym lozu malzenskim i ja z moim mizernym 10centrymetrowym kutasem ktorego musialem wlozyc w zuzyta prezerwatywe i sie przez nia masturbowac udajac seks z partnetka M. oczywiscie dodac trzeba, ze prezerwatywa poza tym, ze zuzyta byla i miala w sobie wyrazne slady po M. to dodatkowo z racji olbrzymiej roznicy rozmiarow naszych penisow byla dla mojego czlonka niczym wielki luzny worek prez ktory bardzo ciezko bylo sie masturbowac.

druga fantazja - wspolne piwko w naszym mieszkaniu.jakis mecz oczywiscie. oczywiscie przerwa i zonka proszaca bym udal sie do sklepu po winko dla niej. zostawiam swoje na wpol wypite piwo w butelce na stole i wychodze. oczywiste jest chyba, ze gdy tylko z mieszkania wyszedlem pojawil sie w nim nowy gosc w postaci maczugi M. :D szybki lodzik w przerwie jaki zafundowala mu moja zonka zaowocowal obfitym spustem w jej usta. zonka na polykanie nie miala ochoty wiec by nie zabrudzic mieszkania, chwycila stojaca obok moja butelke po piwie i delikatnie wyplula do niej skarby jakimi obdarzyl ja przed chwila M. wymieszanymi z jej slina. M. po chwili dolozyl jeszcze do tego kilka kropel swojego moczu - jakos nie chcialo mu sie ruszac do lazienki. ja w sklepie, oni sie smieja z calej wyniklej przed chwila sytuacji i wtedy M. wpada na jeszcze jeden "genialny" pomysl by dodac pikanterii wszystkiemu. lapie moja butelke i wklada sobie gorna czesc szyjki od butelki w swoj tylek. tak tak. niewiele jakies 0.5cm zatapia sie w jego odbycie na jakas chwile, obraca butelka tak by szyjka nabrala lepszego "smaku". butelka laduje na swoim miejscu, ja wkrotce wracam z winkiem dla mojej cudownej zony i razem siadamy do 2 polowy meczu. nie musze oczywiscie mowic jaka radosc sprawilem obojgu moich towarzyszy gdy pociagnalem lyk piwa z mojej butelki :D

[ Dodano: 2011-03-12, 10:31 ]
dorzuce moze dzis 2 kolejne fantazje, dosc krotkie. moja zona duzo czasu spedza w delegacjach wktore jezdzi ze swoimi asystentami. wsrod nich jest mlodszy od niej o 4 lata M. przystojny, dobrej budowy i co najwazniejsze jak nic wszystko kaze mi myslec o tym, ze ma 20cm i wykorzystuje je aktywnie w czasie delegacji :D ponizsze 2 fantazje dotycza oczywiscie jej i jego.

ja, ona i on. male spotkanie, zakrapiane alkoholem, mila zabawa, rozmowy przy stole. luzna dostc atmosfera ktora w jakis tajemniczy sposob pozwolila nam na dyskusje o wymianie partnerow. w formie zabawy i ogolnego zainteresowania zgodzilismy sie, ze w kolejny weekened to zrobimy. ja z partnerka M. i on z moja zona. podnieceni wiec czekamy z zonka jak ten czas w pracy sie dluzy, jak to slonce dlugo nie chce zachodzic. w koncu przychodzi upragniony weekend. dzwonek w drzwiach, biegne otworzyc drzwi.a tam M. tylko, ze... sam. zdziwiony wpuszczam go do domu, pytam co sie stalo na co on z rozbrajajaca szczeroscia mowi - ze przeciez on nie ma dziewczyny wiec nie mogl jej przyprowadzic. ale skoro ja mu pozwolilem zrobic to z moja zona to przyszedl. zonka jak to uslyszala nie mogla powstrzymac smiechu oczywsicie bardzo jej sie to spodobalo, gdyz w dalszym ciagu bedzie mogla o sobie mowic jako o mojej jedynej partnerce seksualnej co jej bardzo schlebia. M. mial jednak jeszcze inna niespodzianke. mowi, ze dzien wczesniej uprawial seks z jakas dziewczyna w dyskotece i wyciaga z kieszeni zuzyta prezerwatywe wreczajac mi ja, 'wiesz, nie moglem przyprowadzic jej w koncu jje nie znam, ale pomyslalem, ze przeciez oznaka naszego seksu moze ja w zupelnosci zastapic' - heh, tak oczywiscie- pomyslalem. potem M. wyjasnil, ze skoro owa prezerwatywa miala stycznosc z jej pochwa, z jego penisem, to gdy tylko ja zaloze i zaczne "posuwac" bedzie to tak jakbym uprawial seks z jego partnerka. no i tak to mniejwiecej wygladalo chwile pozniej. M. pieprzacy na calego moja wijaca sie pod jego gigantycznym fiutem zone w naszym lozu malzenskim i ja z moim mizernym 10centrymetrowym kutasem ktorego musialem wlozyc w zuzyta prezerwatywe i sie przez nia masturbowac udajac seks z partnetka M. oczywiscie dodac trzeba, ze prezerwatywa poza tym, ze zuzyta byla i miala w sobie wyrazne slady po M. to dodatkowo z racji olbrzymiej roznicy rozmiarow naszych penisow byla dla mojego czlonka niczym wielki luzny worek prez ktory bardzo ciezko bylo sie masturbowac.

druga fantazja - wspolne piwko w naszym mieszkaniu.jakis mecz oczywiscie. oczywiscie przerwa i zonka proszaca bym udal sie do sklepu po winko dla niej. zostawiam swoje na wpol wypite piwo w butelce na stole i wychodze. oczywiste jest chyba, ze gdy tylko z mieszkania wyszedlem pojawil sie w nim nowy gosc w postaci maczugi M. :D szybki lodzik w przerwie jaki zafundowala mu moja zonka zaowocowal obfitym spustem w jej usta. zonka na polykanie nie miala ochoty wiec by nie zabrudzic mieszkania, chwycila stojaca obok moja butelke po piwie i delikatnie wyplula do niej skarby jakimi obdarzyl ja przed chwila M. wymieszanymi z jej slina. M. po chwili dolozyl jeszcze do tego kilka kropel swojego moczu - jakos nie chcialo mu sie ruszac do lazienki. ja w sklepie, oni sie smieja z calej wyniklej przed chwila sytuacji i wtedy M. wpada na jeszcze jeden "genialny" pomysl by dodac pikanterii wszystkiemu. lapie moja butelke i wklada sobie gorna czesc szyjki od butelki w swoj tylek. tak tak. niewiele jakies 0.5cm zatapia sie w jego odbycie na jakas chwile, obraca butelka tak by szyjka nabrala lepszego "smaku". butelka laduje na swoim miejscu, ja wkrotce wracam z winkiem dla mojej cudownej zony i razem siadamy do 2 polowy meczu. nie musze oczywiscie mowic jaka radosc sprawilem obojgu moich towarzyszy gdy pociagnalem lyk piwa z mojej butelki :D

[ Dodano: 2011-03-12, 10:31 ]
dorzuce moze dzis 2 kolejne fantazje, dosc krotkie. moja zona duzo czasu spedza w delegacjach wktore jezdzi ze swoimi asystentami. wsrod nich jest mlodszy od niej o 4 lata M. przystojny, dobrej budowy i co najwazniejsze jak nic wszystko kaze mi myslec o tym, ze ma 20cm i wykorzystuje je aktywnie w czasie delegacji :( ponizsze 2 fantazje dotycza oczywiscie jej i jego.

ja, ona i on. male spotkanie, zakrapiane alkoholem, mila zabawa, rozmowy przy stole. luzna dostc atmosfera ktora w jakis tajemniczy sposob pozwolila nam na dyskusje o wymianie partnerow. w formie zabawy i ogolnego zainteresowania zgodzilismy sie, ze w kolejny weekened to zrobimy. ja z partnerka M. i on z moja zona. podnieceni wiec czekamy z zonka jak ten czas w pracy sie dluzy, jak to slonce dlugo nie chce zachodzic. w koncu przychodzi upragniony weekend. dzwonek w drzwiach, biegne otworzyc drzwi.a tam M. tylko, ze... sam. zdziwiony wpuszczam go do domu, pytam co sie stalo na co on z rozbrajajaca szczeroscia mowi - ze przeciez on nie ma dziewczyny wiec nie mogl jej przyprowadzic. ale skoro ja mu pozwolilem zrobic to z moja zona to przyszedl. zonka jak to uslyszala nie mogla powstrzymac smiechu oczywsicie bardzo jej sie to spodobalo, gdyz w dalszym ciagu bedzie mogla o sobie mowic jako o mojej jedynej partnerce seksualnej co jej bardzo schlebia. M. mial jednak jeszcze inna niespodzianke. mowi, ze dzien wczesniej uprawial seks z jakas dziewczyna w dyskotece i wyciaga z kieszeni zuzyta prezerwatywe wreczajac mi ja, 'wiesz, nie moglem przyprowadzic jej w koncu jje nie znam, ale pomyslalem, ze przeciez oznaka naszego seksu moze ja w zupelnosci zastapic' - heh, tak oczywiscie- pomyslalem. potem M. wyjasnil, ze skoro owa prezerwatywa miala stycznosc z jej pochwa, z jego penisem, to gdy tylko ja zaloze i zaczne "posuwac" bedzie to tak jakbym uprawial seks z jego partnerka. no i tak to mniejwiecej wygladalo chwile pozniej. M. pieprzacy na calego moja wijaca sie pod jego gigantycznym fiutem zone w naszym lozu malzenskim i ja z moim mizernym 10centrymetrowym kutasem ktorego musialem wlozyc w zuzyta prezerwatywe i sie przez nia masturbowac udajac seks z partnetka M. oczywiscie dodac trzeba, ze prezerwatywa poza tym, ze zuzyta byla i miala w sobie wyrazne slady po M. to dodatkowo z racji olbrzymiej roznicy rozmiarow naszych penisow byla dla mojego czlonka niczym wielki luzny worek prez ktory bardzo ciezko bylo sie masturbowac.

druga fantazja - wspolne piwko w naszym mieszkaniu.jakis mecz oczywiscie. oczywiscie przerwa i zonka proszaca bym udal sie do sklepu po winko dla niej. zostawiam swoje na wpol wypite piwo w butelce na stole i wychodze. oczywiste jest chyba, ze gdy tylko z mieszkania wyszedlem pojawil sie w nim nowy gosc w postaci maczugi M. :( szybki lodzik w przerwie jaki zafundowala mu moja zonka zaowocowal obfitym spustem w jej usta. zonka na polykanie nie miala ochoty wiec by nie zabrudzic mieszkania, chwycila stojaca obok moja butelke po piwie i delikatnie wyplula do niej skarby jakimi obdarzyl ja przed chwila M. wymieszanymi z jej slina. M. po chwili dolozyl jeszcze do tego kilka kropel swojego moczu - jakos nie chcialo mu sie ruszac do lazienki. ja w sklepie, oni sie smieja z calej wyniklej przed chwila sytuacji i wtedy M. wpada na jeszcze jeden "genialny" pomysl by dodac pikanterii wszystkiemu. lapie moja butelke i wklada sobie gorna czesc szyjki od butelki w swoj tylek. tak tak. niewiele jakies 0.5cm zatapia sie w jego odbycie na jakas chwile, obraca butelka tak by szyjka nabrala lepszego "smaku". butelka laduje na swoim miejscu, ja wkrotce wracam z winkiem dla mojej cudownej zony i razem siadamy do 2 polowy meczu. nie musze oczywiscie mowic jaka radosc sprawilem obojgu moich towarzyszy gdy pociagnalem lyk piwa z mojej butelki :D




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 Użytkowników, 0 Gości, 0 Anonimowych Użytkowników