Cuckoldplace © 2014

Skocz do zawartości

  •  

Zdjęcie

Dla cierpliwych cz.I


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
17 odpowiedzi w tym temacie

#1 Offline VanDaren - Napisano 12 luty 2010 - 11:17

VanDaren

    Użytkownik

  • Rogacz
  • PipPip
  • 21
  • 61 postów
  • 3 tematów
Moja żona Kasia znała się z Agnieszką od dzieciństwa. Takie papużki nierozłączki. Później nasze drogi rozeszły się. Aga wyszła za mąż za Krzyśka i wyjechała do niedalekiego Poznania, a my zostaliśmy na prowincji. Agnieszka zawsze traktowała mnie dziwnie, z góry, z ironią. Często mi dogryzała, obdarzając pogardliwym uśmieszkiem. Zwłaszcza wtedy, gdy zauważyła, że przyglądam się jej nogom, piersiom czy pupci. Trudno było się oprzeć tym widokom. Była śliczną, wysoką blondynką o dużych piersiach i smukłych nogach. Przeciwieństwo mojej Kasi, sporo niższej, bardziej korpulentnej szatynki. Spędzaliśmy mnóstwo czasu, razem się przyjaźniąc podczas panieńsko-kawalerskich czasów. To stało się jakieś 2 lata temu. Kolejna wizyta u Krzyśków w Poznaniu. Domowa impreza, alkohol w nadmiarze. Byłem zmęczony, wiec pierwszy poszedłem spać do pokoju na piętrze. Jednak hektolitry wypitej wcześniej kawy nie dały mi spać i przebudziłem się po pewnym czasie. Przez niedomknięte drzwi mojego pokoju wkradało się światło z korytarza, a z salonu na dole dobiegały podniecone głosy podpitych dziewczyn.”Naprawdę nie spał z Tobą od 3 tygodni?”- w głosie przyjaciółki żony słychać było współczucie, ale również skrywaną kpinę. ”Serio. Mówię Ci, nie wiem już co robić. Dobiera się do mnie tak rzadko, a jak już to kończy niczym cholerny sprinter- Kasia powiedziała to z mieszaniną złości, zażenowania i rezygnacji.”Może kogoś ma na boku?”- drążyła temat gospodyni. Podniosłem się na łóżku, próbując nie uronić ani słowa z tej zaskakującej rozmowy. Czułem, że mam niesamowicie wysokie ciśnienie, serce kołatało jak oszalałe, to było tak bardzo zaskakujące. Miałem nadzieję, że Krzysiek śpi i nie słyszy tych babskich plotek.”Nie, na pewno nie ma kochanki, jestem pewna. Wiesz… to nie w tym rzecz. Tak naprawdę, to on nigdy nie garnął się żeby… no wiesz..tak po męsku… żeby mnie wziąć… ale… kurde… ręką, to sobie często trzepie!”-wyrzuciła w końcu Kasia.”Żartujesz?!”- Agnieszka nie ukrywała rozbawienia-Woli grabę, niż swoja babę?! Ha!..ha… Przepraszam moja droga, ale nigdy nie uważałam go za mężczyznę godnego uwagi, a teraz potwierdzasz moje zdanie. Tak mi cię szkoda, naprawdę. Kasiu jesteś prawdziwą kobietą, która ma prawdziwe potrzeby, a tłamsisz się w tym związku… to naprawdę przykre. Współczuję ci kochanie, nie ma nic gorszego dla kobiety, niż to, że jej facet nie traktuje jej jak kobietę.” Delikatnie, z ostrożnością wstałem i zbliżyłem się do uchylonych drzwi, by słyszeć lepiej. Czułem wściekłość zmieszaną z podnieceniem. Ta sytuacja mnie poniżała i… podniecała. Wysunąłem członka z rozporka piżam i masowałem delikatnie. Czułem wypieki na twarzy i otaczającą mnie błogość.”Kocham go, jest naprawdę dla mnie dobry, ale z seksem to porażka”- skarżyła się Kasia.”Ale skąd wiesz, że wali sobie konia? Przyłapałaś go?”-widać było, że Agnieszka chce się nasycić satysfakcją z problemu przyjaciółki nie przebierając w słowach. Nienawidziłem tej dziewczyny, a jednocześnie… chciałem jej obecności, pragnąłem jej.”Przyłapałam go wielokrotnie, jak siedział przed komputerem i to robił. Kiedy wchodziłam pośpiesznie zamykał rozporek. Kilka razy udawałam, że śpię i obserwowałam …wiesz, on jakoś tak dziwnie, niby już ma skończyć, a wtedy przerywa i znowu trzepie i już myślałam, że tryśnie i znowu przestał. On może tak bardzo długo. Nie wiem cholera o kim , albo o czym wtedy myśli, ale widać, że im dłużej to robi, to mu sprawia większą frajdę. Tylko, że ja… usycham. Z tego wszystkiego, z tej posuchy łóżkowej to mam głupie sny, jak mnie banda napaleńców gwałci… Przepraszam, wygłupiam się, za dużo wypiłam.”No przestań!”-głos Agnieszki był pełen fałszywej troski. Tu trzeba wypić i to sporo, żeby to jakoś znieść. Moja biedna, przecież wiem, że przed nim i po nim nikogo nie miałaś. Co ty masz z życia bidulko… chodź wypijmy jeszcze. Usłyszałem stuk szkła. Spodnie od piżam miałem już dawno opuszczone do kostek. W tej chwili byłem w swojej ulubione fazie, fazie cierpienia i rozkoszy. Całym sobą powstrzymywałem napierający wytrysk.”A przeglądałaś jego komputer? Może jakaś poczta, może jednak kochanka?”-Pani domu rozwijała temat.”Tak, sprawdziłam wszystko. Tam nie ma nic ciekawego, kilka stron erotycznych. Jedna tylko jakaś taka dziwna, forum o zdradzających żonach, czy coś takiego. „Aaacha… -słychać było, że Agnieszka wpadła na jakiś trop. Ja chyba wiem o co może chodzić. Mam koleżankę, której mąż… jemu po prostu staje, kiedy pomyśli, że ona go zdradza..taaak..to może być to…. Twój Piotr może też być takim masochistą… W tym momencie myślałem, że zebrana sperma rozerwie moje jadra. Drżałem na całym ciele. Organizm domagał się wytrysku. A ja stałem skulony z ptaszkiem w ręku i wypiętym tyłkiem, próbując powstrzymać orgazm.”Nieeee…to chyba niemożliwe…”-niedowierzała Katarzyna.”A ja ci mówię, że tu dużo się zgadza i do tego ta jego ciapowatość… ja pogadam z przyjaciółką i dowiem się co i jak, a ty… na razie do następnego spotkania nie dawaj mu w ogóle dupy, to mi mówiła znajoma, tak to wiem na pewno, tak trzeba. Choćby nie wiem jak błagał, nie dawaj mu dopóki znowu się nie spotkamy. Wtedy powiem ci co trzeba robić dalej, może jakoś was z tego wyciągniemy… Tak bardzo chcę ci pomóc… moja mała… Wiłem się jak piskorz, sycząc i pojękując pod nosem. Chciałem ukucnąć i wtedy zaskrzypiała podłoga.”Słyszałaś?- głos Kasi był pełen niepokoju.”Poczekaj, ja sprawdzę-to mówiąc Agnieszka weszła na schody. Szybko położyłem się do łóżka, wcisnąłem głowę w poduszkę, rozchyliłem szeroko nogi i złapałem się ręką za kutasa. Udawałem, że lekko pochrapuję. Wiedziałem, że brnę w tę historię jeszcze bardziej, że się ośmieszam, ale… chciałem tego, chciałem dowiedzieć się jak to potoczy się dalej, chciałem, żeby Agnieszka mnie zobaczyła, w tej żenującej pozie. Po chwili weszła do pokoju. Zapaliła światło lampki nocnej. Miałem zamknięte oczy, wiec nie widziałem jej reakcji. Najpierw mruknęła „..yyyhm… ślicznie…” potem obserwowała mnie przez chwilę. Czułem jej wzrok na sobie, czułem ,że tłumi śmiech. W końcu zeszła na dół. „Miałaś rację. Chyba walił sobie przed zaśnięciem, bo leży z tym swoim śmiesznym fiutkiem w ręku. Chodź skarbie, niech cię przytulę. Zrobię wszystko, żeby ci pomóc, tylko pamiętaj, podniecaj go, ale na razie ma zakaz wstępu do twojego gniazdka w ogóle. W tym momencie chwyciłem za ręcznik na krześle i trysnąłem w niego otrzymując upragniona ulgę. Kasia zastosowała się do zaleceń Agnieszki i nie dopuściła mnie do następnej wizyty, mniej więcej przez miesiąc. Zawsze była podatna na wpływy. Poza tym Agnieszka górowała nad nią intelektualnie. Kasia była uległa, lubiła być grzeczna, posłuszna, super materiał na żonę. Pod warunkiem, że samemu nie jest się uległym i służalczym. Celowo udawałem, że chcę koniecznie seksu. Widać było, że pragnie tego bardzo, kilka razy myślałem, że pęknie i da mi cipki, ale postanowiła dotrwać i dotrzymać danego Agnieszce słowa. To był cudowny okres. Chodziłem napalony, ciągle podniecany przez żonę. Zakładała mini, wypinała dupalka, szczuła, a ja mogłem poddawać się ulubionemu cierpieniu niespełnienia i walić sobie gruchę, wyobrażając jak mnie zdradza. W końcu pojechaliśmy znowu do Poznania. Kasiunia ubrała się w śliczną zwiewną, krótką, beżową sukienkę na ramiączka, z dużym dekoltem. Kiecka lekko prześwitywała w promieniach słońca i zauważyłem czarne stringi. Ten widok podniósł mi fujarkę, bo zazwyczaj zakładała tradycyjne majtki. Agnieszka przywitała Kasię bardzo czule, jakby z namaszczeniem, powoli, delikatnie i z uśmiechem całując jej policzki. Jej wyraz twarzy zmienił się w pogardliwy grymas, gdy spojrzała na mnie. Zauważyłem, że oboje z Krzyśkiem lustrują spojrzeniami strój Kasi. Widać było, że są z czegoś zadowoleni. ”Proszę, proszę, zachodźcie”- zapraszali. Mamy gościa, ale czujcie się swobodnie. To Tomek, przyjaciel Krzysia z pracy. Na wersalce siedział blondyn, wysoki facet o pewnym spojrzeniu, mieszanina miejskiego cwaniaka, który kiedyś ćwiczył kulturystykę ze zblazowanym znudzonym inteligentem. Zobaczywszy Kasie, zerwał się na nogi i patrząc jej w oczy pocałował w rękę. Potem usiadł z powrotem, pomyślałem, że jest może zaskoczony tak jak my i nie rozkminiałem tego zachowania, tylko podszedłem i podałem rękę. Podał mi swoją, tak jakoś z opóźnieniem ,niechętnie, patrząc w bok na Agnieszkę, która nie ukrywała, że bawi ją jego zachowanie. Wtedy pierwszy raz poczułem falę gorąca. Zrozumiałem, że w tym towarzystwie nikt mnie nie będzie traktował serio. No może moja Kasia. Ale ona też zachowywała się dziwnie. Opuściła głowę, jakby zawstydzona swoimi rumieńcami, co chwila obciągała sukienkę na ściśniętych mocno kolanach, jakby chciała na siłę ją wydłużyć. Nabrałem powietrza w płuca. Czułem, że coś się świeci .Krzysiek gadał jak najęty na zmianę z Agnieszką, jakby bali się ciszy. Blond facet przypatrywał się Kasi, a ta z zawstydzoną miną przytakiwała jedynie Agnieszki pierdołom, zerkając co chwilę dyskretnie na gościa domowników. Przysłuchując się rozmowie zauważyłem, że Agnieszka włazi Tomkowi w tyłek, niesamowita wazelina. Chwaliła go, jaki to z niego świetny pływak, jaką ma głowę do interesów itd. Próbowałem kilka razy zabrać głos, ale wtedy zapadała niezręczna chwilowa cisza, którą szybko przerywał Krzysiek zmieniając temat. Wóda zaczynała już na wszystkich działać, a ja czułem się coraz bardziej upokarzany. Tomek nie ukrywał, że patrzy między nogi mojej Kasi, a Agnieszka z Krzyśkiem nie ukrywali, że traktują mnie z wyższością. Im bardziej o tym myślałem, tym miałem większy wzwód. W końcu wyszedłem do toalety. Próbowałem się bronić przed tego typu myślami, ale były silniejsze ode mnie. Wyobrażałem sobie jak Tomek dobiera się do Kasi… jak Krzysiek ironicznie się uśmiecha… jak Agnieszka mnie policzkuje… masowałem sobie członka, słuchając coraz głośniejszego śmiechu całego towarzystwa dochodzącego z salonu. Umyłem twarz zimną wodą i wróciłem na swoje miejsce. Widać było, że nie jest to na rękę Agnieszce.”Piotruś, skoro jesteś już na nogach, zejdź na dół do spożywczaka i kup jeszcze soku, bo zapasy się kończą”- wysyczała głosem nie znoszącym sprzeciwu. Spojrzałem na Tomka. Z uśmieszkiem na twarzy przyglądał się swojej szklance w ręku, udając ,że sobie pogwizduje. Chciałem już zaprotestować, kiedy usłyszałem głos Krzyśka.”No co tak stoisz, skoro Pani prosi?!” Wyszedłem. Kiedy zamknąłem drzwi, usłyszałem salwę śmiechu całej trójki. Kasi nie. A może jednak… też… sam… już nie wiedziałem. Na zewnątrz zapaliłem papierosa, próbując reklamówką zasłonić wzwód, przed przechodniami. Jeden głos podpowiadał mi „ Wracaj, zabieraj żonę i uciekaj stąd szybko! Oni kombinują, żeby ten gość ja przeleciał! Ratuj małżeństwo, zwiewaj!”. Ale drugi podszeptywał „ Czujesz jak ci przyjemnie? Czujesz to zniewolenie? Tę błogość… jesteś zwykłą szmatą… zostawiłeś żonę jak napaloną klacz na pokrycie… śmieją się z ciebie… zrobia z ciebie kompletnego dupka.” Szedłem do sklepu powłócząc nogami. Gdy głos podszeptujący rozsądek i wyjazd zaczął zwyciężać dostałem smsa od Agnieszki: ” Jak wrócisz narzekaj na bóle głowy i alkohol, idź do pokoju na górze. Zostawilismy ich samych. Tylko zero wariacji, bądź grzeczny, to czeka Cię nagroda.” Palpitacje serca. Szybko, papieros! Podniecenie, strach, poniżenie, błogość. I cały czas wyrywek z smsa ” Zostawiliśmy ich samych… zostawiliśmy ich samych… ”.Byłem nieprzytomny, nie wiem jak kupiłem te napoje, jak wróciłem. W korytarzu spotkałem jedynie Agnieszkę. Na jej pytające, wymowne spojrzenie, powiedziałem bardzo głośno ” Cholera łeb mi pęka, coś mi nie służy wóda dzisiaj, idę się zdrzemnąć na górę!” Agnieszka uśmiechnęła się milcząco i wskazała palcem schody. Spuściłem głowę i pomaszerowałem na górę. Wydawało mi się, że z sypialni Krzyśków dotarły do mnie westchnienia i jęknięcia, ale byłem przekonany, że mi się wydaje. Położyłem się na łóżku, bez sił, bez czucia, w amoku, w dziwnym stanie pogodzenia z losem i napierającego dziwnego podniecenia. Po chwili przyszła Agnieszka. Zerwałem się i stanąłem na równe nogi.” Czy… czy… oni tam… teraz…?”-wydukałem.”Tak, na pewno”- uśmiechała się z satysfakcją. Postawiła mała reklamówkę na łóżko i patrząc mi prosto w oczy, zaczęła powoli podnosić spódnicę do góry. Nie mogłem uwierzyć, że mogę oglądać jej piękne uda w czarnych rajstopach. Kiedy już miałem zobaczyć majteczki, zatrzymała ręce.”Bądź grzeczny, zdejmij spodnie”. Zrobiłem to bez namysłu. Podciągnęła spódnicę jeszcze wyżej. Moim oczom ukazał się piękny trójkącik białej bielizny.”A teraz zdejmij slipy”- wydała władcze polecenie, patrząc z ironią na mojego sterczącego pod majtkami fiutka. Nie zastanawiałem się, gdzie jest Krzysiek, co się dzieje. Byłem jak w amoku. Zsunąłem slipy i prawie natychmiast obciągnąłem skórkę na penisie. Jęknąłem cicho.”Właśnie, tak! Bardzo dobrze, o to mi chodzi, korzystaj z przyjemności, nie myśl, tylko ciesz się chwilą!- chwaliła i pouczała. Zsunęła spódnicę i odwróciła się na chwilę pokazując mi swoje piękne pośladki skryte za białymi majteczkami i czarnymi rajstopami. Schyliła się i zerkając na mnie pogładziła się ręką po pośladku, wolno, z namysłem. Poruszyłem ręką na penisie, wydając z siebie żenujące „och…” Wtedy podeszłą do łóżka i wyjęła z reklamówki damskie satynowe majtki z koronką. majtki jak dla emerytki. Były po prostu obciachowe.”Załóż je!”-zakomenderowała. „Ja! Ale po co..!” Podeszła do mnie blisko. Ręką masowała moja klatkę, a kiedy dotarła do sutka, wyjaśniła „Chcę, żeby Kasia cię w nich zobaczyła…”.”Ale ja…”- próbowałem protestować. Ścisnęła mocniej sutek. Zasyczałem z bólu. „Kiedy Tomek skończy ją rżnąć, zaprowadzę cie do niej, a ty przeprosisz ją…”. „Ja… ja mam ja przeprosić?”- jęczałem. Wykręcała mojego sutka palcami , podciągała go do góry, wzmacniając mój ból i podniecenie.”Ty ją przeprosisz za zaniedbywanie, powiesz że jesteś bardzo podniecony całym zajściem , zdejmiesz spodnie i zwalisz sobie gruchę w tych gatkach”- kończąc zdanie zaśmiała się. Podniecenie i próba powstrzymania wytrysku, by przedłużyć rozkosz osłabiły mnie całkowicie. Bez protestu założyłem majtki. Widok w lustrze, ośmieszonego gołego faceta w damskich majtkach, pozbawił mnie ostatniej resztki woli oporu. Agnieszka zdjęła z półki aparat i cyknęła kilka fotek. Patrzyłem na te śliczną seksowną dziewczynę i czułem, że chcę spełnić jej każde życzenie.”Weźmiesz do domu ten aparat i zrobisz Kasi masę sexy fotek, mają być piekielnie kurewskie, jasne?”Potakiwałem głową. Wtedy z otwartej dłoni zdzieliła mnie w sterczącego penisa.”Do mnie się grzecznie odpowiada!”Padłem na kolana przed nią. „Tak, tak, Agusiu, przywiozę, zrobię co zechcesz”- jęczałem i onanizowałem się jak opętany. ”Dosyć !, wystarczy!”-powiedziała wskazując palcem na moje krocze. Połóż się na łóżko, zasłużyłeś na nagrodę. Kiedy już leżałem podeszła i usiadał mi swoja śliczną pupą na twarz, zabierając mi możliwość oddychania.”Musze ci powiedzieć, że Tomek ma dużego kutasa i jest w tym dobry… poza tym.. he… He...traktuje kobiety jak dziwki, więc zeszmaci twoja lubą dzisiaj”. Próbowałem ręką dotknąć się do kutasa, ale przytrzymała ją, a swoją dupę wcisnęła jeszcze mocniej w moją twarz.” Spokój chłopaczku…. spuścisz się za chwilę w majty, przed swoja żoneczką, na znak, że popierasz ją w kurestwie”- śmiała się na cały głos, ruszając biodrami do przodu i tyłu.

#2 Offline VanDaren - Napisano 12 luty 2010 - 18:07

VanDaren

    Użytkownik

  • Rogacz
  • PipPip
  • 21
  • 61 postów
  • 3 tematów
Bardzo ładnie piszesz Pikimiki, ładniej ode mnie, dlatego nie widzę sensu wklejania dalszych części.Pozdrawiam :->

#3 Offline Wiking - Napisano 13 luty 2010 - 01:05

Wiking

    Użytkownik

  • Hot Wife
  • Pip
  • 12
  • 8 postów
  • 0 tematów
VanDaren pisz dalej. Mi się bardzo podoba Twoja wersja. Proszę kontynuuj. Pozdrawiam Grażyna

#4 Offline pksad - Napisano 13 luty 2010 - 01:42

pksad

    Rogacz i Hot Wife

  • Para Cuckold
  • PipPip
  • 5
  • 96 postów
  • 33 tematów
Nie ładnie wrzynać się komuś w twórczość. Nie lepiej było zacząć od początku samemu ? Teraz "VanDaren" może się zniechęcić i być może fajny tekst nie ujrzy światła dziennego. Także jeśli możemy zaproponować - to apelujemy do administracji o usunięcie dopisku forumowicza pikimiki, dajmy szansę autorowi dokończyć tekst wg własnego pomysłu. A pikimiki jak chce - niech napisze coś swojego od podstaw.

#5 Offline slawo6413 - Napisano 13 luty 2010 - 02:44

slawo6413

    Użytkownik

  • Rogacz
  • PipPip
  • 1
  • 16 postów
  • 2 tematów
Właśnie pikimiki wcinasz się w tryby i wszystko psujesz... Prosimy VanDaren kontynuuj swoją twórczość bo piszesz ciekawie i na temat. Pozdrawiam ;)

#6 Offline Małgosia - Napisano 13 luty 2010 - 08:34

Małgosia

    Puszczalska Mężatka

  • Hot Wife
  • PipPipPip
  • 7
  • 202 postów
  • 1 tematów

Rangi Specjalne

     

poniewaz dopiero niedawno zmienilam nazwe dzialu na opowiadania własne i z sieci - prosze o zaznaczanie czy dane opowiadanie jest własnego autorstwa czy z sieci. powiem szczerze, ze skad bylo wiadomo ze to jest autorstwa VanDaren, rownie dobrze mogl wkleic nam znalezione w sieci. pikimiki dopisal kontynuacje ale czy mial swiadomosc ze to bylo VanDarena? wg mnie administracja nie powinna reagowac dopoki nie wysłuchamy stanowiska 2 stron czyli niech sie teraz wypowie pikimiki i zobaczymy.

#7 Offline Ikari - Napisano 13 luty 2010 - 13:26

Ikari

    Rogacz

  • Rogacz
  • Pip
  • 0
  • 8 postów
  • 0 tematów
BARDZO CIEKAWE OPOWIADANIE! Nawet mi tego nie rób i pisz dalej a raczej wklej dalsza część;) TŁUM CHCE CZYTAĆ WIĘCEJ! Jedna mała prośba, formatuj tekst przed wklejeniem, bo bardzo ciężko się czyta coś takiego.

#8 Offline VanDaren - Napisano 14 luty 2010 - 20:33

VanDaren

    Użytkownik

  • Rogacz
  • PipPip
  • 21
  • 61 postów
  • 3 tematów
Przynaję się do niesformatowania tekstu przed wklejeniem, doo błędów interpunkcyjnych i być może ortograficznych.Reasumując, przyznaję sie do autorstwa tekstu, zgodnie z sugestią admina.Nie oczekuję żadnej rekacji, być może był to przypadek.A nawet gdy by tak nie było, to ja nie mam z tym problemu.Wiem natomiast, że dla osób które "czują klimat" i czytają mój tekst, może być bardzo wkurzającym uczucie "odwrócenia tematu do góry nogami".Dlatego wkleję oczywiście dalszą część,ale za dodatkowe wpisy nie odpowiadam, a co za tym idzie za samopoczucie czytających.Dziękuję zarówno za komplementy, jak i słowa krytyki.Pozdrawiam wszystkich.VanDaren ;) Ps.Jutro wkleję cz.II

#9 Offline Małgosia - Napisano 14 luty 2010 - 20:46

Małgosia

    Puszczalska Mężatka

  • Hot Wife
  • PipPipPip
  • 7
  • 202 postów
  • 1 tematów

Rangi Specjalne

     

Dlatego wkleję oczywiście dalszą część,ale za dodatkowe wpisy nie odpowiadam, a co za tym idzie za samopoczucie czytających.Dziękuję zarówno za komplementy, jak i słowa krytyki.Pozdrawiam wszystkich.VanDaren ;)

Ps.Jutro wkleję cz.II


Tak trzymac ;) Trzeba isc do przodu i robic to na co sie ma ochote - dlatego rowniez mam zamiar za jakis czas ponownie pokazac sie na forum na przekór krytyce, a moze własnie aby podrażnic tych ktorzy mnie tak bardzo "kochaja" ;) czekam VanDaren na lekture. pozdrawiam

PS: jesli pikimiki sie nie odezwie tutaj tylko po cichu poczeka az sie po nim posprzata to w okolicach wtorku, środy wpis pikimiki usune.

#10 Offline VanDaren - Napisano 15 luty 2010 - 16:52

VanDaren

    Użytkownik

  • Rogacz
  • PipPip
  • 21
  • 61 postów
  • 3 tematów
Czułem jej zapach i zapach rajstop, kręciło mi się w głowie, odlatywałem. Wtedy wstała i włożyła spódnicę. ” Ubierz spodnie i czekaj na mnie. To już długo nie potrwa, bo dwa razy słyszałam, jak twoja małżonka wrzeszczy… zresztą… chociaż to moja przyjaciółka, to muszę ci powiedzieć, że wyje, jak suka” -to powiedziawszy popatrzyła na mnie z politowaniem i wyszła. Nie zatrzasnęła drzwi za sobą, więc słyszałem stukot jej szpilek na schodach.

- I jak? -zapytał Krzysiek na dole.

-Spoko kotku, lepiej niż myślałam. To prawdziwa męska ciota, zrobi dla mnie wszystko! Gdybym mu kazała, to zrobiłby ci teraz laskę!- chwaliła się dumnie.

- Nie dzięki, wolę rozjechaną cipę Kaśki.

-Ooo… ty! To musisz dać też 300 zł, tak jak Tomek- śmiała się Agnieszka.

- Heee… he.. ja będę ją miał za darmo, tylko poczekam, aż kilku klientów dobrze ja rozciapie, wiesz jak lubię takie rozjebane kapichy.

-Uhm..wiem mój kocie, wiem. A co tam u naszej prywatnej kurewki?

- Chyba kończą, bo przestała jęczeć. Hi..hi..wiem co Tomek lubi i chyba zaliczył jej kakaowe oczko, bo słychać było, jak się broni i skamle go żeby tam nie wkładał. Musiało ją fest boleć- w głosie Krzyśka słychać było samczą satysfakcję.

- O matko! A mówiłeś, że on ma pałę największą jaką widziałeś! Biedna, głupia Kaśka, dupsko będzie ja bolało, przez tydzień! A zresztą… kilka razy głowę zadzierała, ważniara jedna, to niech teraz się poszmaci… dobrze jej tak…. i tak pewnie za rozwalone szpary będzie mi jeszcze głupia pinda dziękowała, zobaczysz…- śmiała się.

- Aga, myślałaś w czasach panieńskich, że z niej jest taka kurwa? Była taka cicha, grzeczniutka, no myszka po prostu!

- Każda z nas to lubi i z każdej można zrobić kurwę. Wiesz, kipiał sex w niej od dawna, a ten dupek na górze dobrze jej nie dogodził. Dla nas to super. Ty będziesz miał chody u kumpli w pracy, ja kasę na ciuszki… no i Kasiunia będzie miała upragniony sex… - wybuchnęli razem śmiechem.

- Czekaj, cicho, chyba Tomek już wychodzi! -urwał chichoty Krzysiek.

Na chwilę zapadła cisza. Leżałem nieruchomo. W głowie miałem nawałnicę myśli. Przypomniało mi się, jak Kasia rozmawiała często z Agnieszka przyciszonym głosem. Jak przypatrywała mi sie dziwnie po tych rozmowach, jak stroiła się przed tym wyjazdem. Ona wiedziała. Wszystko było ukartowane. Agnieszka przekonała ją do seksu z innym i… przekonała ją, że ja nie zrobię nic …nic co zepsułoby im zabawę, nic co zepsułoby nasze małżeństwo. Nic. Miała rację. Po chwili usłyszałem na dole głos Tomka :

-Nooooo… kochani, gdybym wiedział, że będzie taka jazda, to dopłaciłbym jeszcze z tysiąc. Dziwka zachowywała się, jakby nie miała faceta z 10 lat. Ależ ładnie dawała dupy! A jaka grzeczna i usłużna! Chyba lubi, żeby ja trochę bolało . Naprawdę super materiał na dziwkę. He… he...rozprawiczyłem jej dupala, jęczała pięknie, a na koniec pocałowała mnie w rękę, dacie wiarę?..co za kurwa! A jak tam ten, jej… hehe…mężuś…?

- Spoko, będzie grzeczny!- triumfowała Agnieszka.

- No dobra, ja spadam, tutaj masz skarbie 3 stówki i dajcie znać, kiedy ta mała znowu przyjedzie, chętnie sobie poużywam jeszcze -to mówiąc otworzył drzwi wyjściowe- Aha… Krzychu… z tym przejściem na miejsce Zawady wcale się nie martw. Jutro pogadam z szefem. Nara!

Leżałem bez ruchu, bo każda minuta tego spotkania przynosiła mi kolejne upokorzenie, które mnie obezwładniało. Po chwili przyszła do mnie Agnieszka i wstawiła gadkę, jaki to powinienem być szczęśliwy, że moja żona radzi sobie z własnymi potrzebami, bo ja nie mogę jej dogodzić, że Kasia jest prawdziwą kobietą i ma naprawdę duże potrzeby, a ja z tym małym ptaszkiem muszę się z losem pogodzić, a tak w ogóle to mam naturę pedała, więc powinienem być zadowolony.
-”…zresztą będziesz za chwilę szczęśliwy i to bardzo, jak zobaczysz swoją żoneczkę, tylko pamiętaj co masz zrobić”- przypomniała. Z duszą na ramieniu wchodziłem za nią do sypialni. Kasia leżała przykryta kołdrą po szyję, miała otwarte oczy, pełne niepokoju, bała się chyba mojej reakcji, w końcu przed chwilą puściła się z innym, w domu naszych przyjaciół. Stąd pewnie to skrzętne przykrycie kołdrą. Agnieszka na pewno ostrzegła ją, że zaraz przyjdę.
Już miałem wrzasnąć i wykrzyczeć całą złość, kiedy zauważyłem, że kołdra nie leży równo, tylko odstaje po bokach. Moja żona leżała pod nią z rozchylonymi nogami! Na maksa! Była tak wyruchana, że musiała leżeć z rozchylonymi nogami! Musiała mieć bardzo napuchniętą cipkę i… w tej chwili usłyszałem ponownie głos Tomka : ”rozprawiczyłem jej dupalka!” Zacząłem wyobrażać sobie jej rozchyloną pipę i rozjebane dupsko, znowu zrobiło mi się gorąco i błogo. Przypomniałem sobie co kazała mi zrobić Agnieszka.

-Kochanie, nic się nie stało, pragnę Cię!- wyszeptałem obcym głosem.

-To chodź do mnie- wyciągnęła rękę w moim kierunku. Zacząłem zdejmować spodnie i mojej żonie ukazały się obciachowe satynowe majty na moim tyłku. Parsknęła śmiechem, potem coraz głośniej. Zaczęła jej wtórować Agnieszka. W końcu śmiały się obie bez zahamowań. Piszczały pokazując mnie sobie nawzajem palcami. Mój sterczący penis rzeczywiście śmiesznie wyglądał wystając z koronek.

- Piotruś co ty masz na sobie? -śmiała się żona- Nie…no tak mnie rozbawiłeś, że o seksie nie może być mowy!

Zsunąłem majtki do kolan i waliłem konia drżąc cały i patrząc zamglonym wzrokiem na Kasię. W tym momencie usłyszałem ironiczny głos Agnieszki: „Pokaż mu jak wygląda pipcia po wizycie prawdziwego mężczyzny, to go załatwi na cacy…”. Kasia już też zmieniła wyraz twarzy z niepokoju, na pogardliwy uśmieszek. Delikatnie, powoli podciągała kołdrę do góry, patrząc z dumą w moje oczy. Ona była dumna! Moim oczom ukazał się widok rozchylonych ud, między którymi świeciła mokra, napuchnięta, zarośnięta cipka żony z widocznym dużym otworem w środku, wyrzeźbionym przez kutasa Tomka. Poniżej zobaczyłem „lej” rozciągniętego wejścia do odbytu z którego… sączyła się spora struga spermy…
Nie wytrzymałem, wygiąłem się do przodu i przytrzymując satynowe majtki lewą ręką, trysnąłem w nie spermą, jęcząc przeciągle. Kiedy konwulsje się skończyły, naciągnąłem szybko ospermione gatki spowrotem na siebie i położyłem się zawstydzony koło Kasi.

- Ja pierdolę, co za ciapciak, co za fujara, normalnie ty mężczyzną nie jesteś… –Agnieszka nie zostawiała na mnie suchej nitki - Kasiu, pokaż mężowi, jak traktuje się takich popaprańców jak on!

Kasia kucnęła na łóżku, a potem przesunęła się nad moją twarz. Kiedy jej rozwalone dupsko znalazło się na wysokości moich oczu, Agnieszka zaczęła sterować głosem: „Dobrze, teraz trochę w lewo, ciut do tyłu, tak, teraz możesz, idealnie, ciśnij!- zarechotała.
Kasia rozchyliła wtedy pośladki rękami. Kiedy reszta spermy Tomka wyślizgiwała się z jej pupy na moje czoło, żona opadła tyłkiem całkowicie na moją buzię i powolnymi ruchami bioder wcierała cały swój śluz we mnie. W ustach poczułem słony, nieznany smak, a przed oczami widziałem, jak z jej odbytu wyciekają kropelki spermy. Próbowałem wyrwać głowę spod tyłka Kasi, żeby wypluć to co mi wciskała, ale Agnieszka była szybsza. Podeszła od tyłu i chwytając Kasię za biodra docisnęła jej pośladki do mojej twarzy. Po chwili, gdy przestałem rozpaczliwie szarpać głową, były już pewne, że ich plan się udał. Miały rację. Połknąłem wszystko.
- No! Teraz jest TWÓJ!- wykrzyknęła Agnieszka- Ta ciota już nigdy ci się nie postawi!

Kasia powoli zeszła ze mnie. Stanęła przy łóżku, jakby znudzona. Obrzuciła mnie leniwym spojrzeniem i z drwiącym uśmiechem zapytała Agnieszkę, poprawiając swoje włosy- A kiedy znajdziesz mi znowu jakiegoś mężczyznę?




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 Użytkowników, 0 Gości, 0 Anonimowych Użytkowników